Rozdział 1
Siedzę w przejściu otoczona lampkami żebym co kol wiek ...
na dworze jest straszna burza godz 22:58.
lubię siedzieć sama , bez żadnego towarzystwa ...
słyszałam śmiechy i zapach alkoholu wysoko
procentowego , Nagle ktoś odłączył kabel
byłam mocno przywiązana i ktoś mnie ciągnął
i nagle usłyszałam....
- Mamy dziwkę
i nagle w świetle błyskawic ukazał mi się
ojciec i jego kolega
i nagle ojciec zaciągnął mnie na plecy i zaprowadził
do pokoju.
Tylko po to by mną się pobawić
rzucał mną o ścianę i w końcu wrzucił
mnie do łazienki uderzyłam się o wannę
zamknął drzwi a jak chciałam je otworzyć z rozpędu
ale otworzył drzwi i upadłam na podłogę
leżałam nie przytomna
[...] jak się obudziłam nie wszystko było na miejscu miałam kołdrę na biodrach pod ścianami były butelki piwa a jak spojrzałam na szafę było napisane : Zdziwiona ?!
po tym jak to przeczytałam na głos do mojego pokoju z krzykiem wpadł kolega taty i na mnie skoczył ... miałam już tego dość ale nie dawali szansy na spokój ....
dopiero pod koniec 23 dali mi spokój .
i nagle ojciec zaciągnął mnie na plecy i zaprowadził
do pokoju.
Tylko po to by mną się pobawić
rzucał mną o ścianę i w końcu wrzucił
mnie do łazienki uderzyłam się o wannę
zamknął drzwi a jak chciałam je otworzyć z rozpędu
ale otworzył drzwi i upadłam na podłogę
leżałam nie przytomna
[...] jak się obudziłam nie wszystko było na miejscu miałam kołdrę na biodrach pod ścianami były butelki piwa a jak spojrzałam na szafę było napisane : Zdziwiona ?!
po tym jak to przeczytałam na głos do mojego pokoju z krzykiem wpadł kolega taty i na mnie skoczył ... miałam już tego dość ale nie dawali szansy na spokój ....
dopiero pod koniec 23 dali mi spokój .
Ucieczka....
Chciałam ucięknąć ... ale chciałam jeszcze coś zrobić miałam taki nawyk że się kułam paznokciami lub ostrymi rzeczami ....
Zrobiłam to nawet jeśli miałam wyjść na idiotkę.
ubrałam się w moją ulubioną bluzkę w cienkie paski koloru
czekoladowego krótkie jeansy koloru słabej mięty
dwie bransoletki jedna koloru czerwony-złoty druga koloru złotego-srebnego . małą granatową torebkę na łańcuszkach
i moje ulubione conversy koloru miętowego.
zatrzymałam się w parku był piękny wieczór
wspominałam jak z mamą w Sevilli bawiłyśmy się nad fontanną
ja zawsze robiłam bukiet mamie i obwiązywałam trawą lub wstąszkami .
chciało mi się tak cholernie ryczeć że nie wiem
przegryzłam dolną wargę i westchnęłam .
Postanowiłam pójść do kawiarni cało dobowej.
weszłam do lokalu który mi się rzucił w oczy .
usiadłam na szarej sofie i oparłam głowę i westchnęłam jakbym się opiekowała cały dzień dzieciakami odpoczywanie przerwała mi kelnerka .
poprosiłam o kawę .
i kelnerka podążyła w stronę baru.
kiedy kelnerka odeszła wyjęłam komórkę
i grałam w gry i po 5 minutach pojawiła się kelnerka z kawą wyciągnęłam jakieś drobne , zapłaciłam i wyszłam
podążałam w stronę domów i zrobiło mi się słabo
zaczęło mi się kręcić w głowie co ostatnie zobaczyłam to krwawiąca mi ręka .
byłam w szoku że nie zauważyłam własnej krwawiącej ręki ale niestety szok przerwała mi ciemność...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------To na tyle sory że taki nudny rozdział ale ten był najleprzy
bo taka mnie złapała wena bo napisałam dwa i ten wydał się lepszy
ok dzisiaj sobota godz 21:35 narazie:))



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz